Cofanie na lusterka
Wstyd się przyznać, ale czasem człowiek wypada z wprawy i musi potrenować. A co? Cofanie na lusterka. Zawsze cofałam z ręką opartą na fotelu pasażera i patrzyłam do tyłu. Wiem, że jest część osób, które właśnie cofają na lusterka. A że mnie to średnio wychodzi, stwierdziłam, że trzeba się nauczyć.
A piszę o tym dlatego, że ostatnio usilnie starałam się cofać na lusterka i niestety nie wychodziło mi to. Ku piekielnej uciesze osób mnie obserwujących. Czytaj: facetów 😉 Na szczęście nie przejęłam się tym zbytnio, jednak postanowiłam potrenować i odświeżyć umiejętność cofania na lusterka. Przecież to nie jest trudne.
A wy jaką macie metodę cofania?
Oczywiście, że ręka na siedzenie i cofam. Ale i z lusterek czasem też korzystam, jeśli zajdzie taka potrzeba 🙂
ja jak cofam to jadę slalomem.. masakra, wstyd mi ale nie potrafię tego wyczuć, a jeżdżę bardzo dużo i dobrze, więc z tym cofaniem to niezły obciach:)
Żaden tam obciach 😉 nie ma kierowców idealnych, każdy ma coś. Mężczyźni się nie przyznają. A w przypadku kobiet … no cóż, nam to można wiele wybaczyć 🙂 Dlatego dobrze być kobietą 🙂
Cofanie na same lusterka to trochę jak chodzenie z klapkami na oczach – nie jest zbyt wygodne. Odwracając ogłowę ma się szersze pole widzenia, wystarczy trochę wprawy i lusterka nie są w takim przypadku do niczego potrzebne.
Zawsze tylko na lusterka. Przyzwyczajenie z ciężarowych i autobusów. Tylnej szyby może nie być, a wsteczne lusterko wewnętrzne służy mi do… obserwacji dziecka siedzącego z tyłu. Czego i wam życzę 🙂
nero to cofnij dostawczakiem z paką
Generalnie do czasu aż rozjedziecie jakieś dziecko na parkingu pod marketem. Wtedy w sądzie usłyszycie wyrok i dotrze do was co to martwa strefa i dlaczego lusterek należy używać ale nie można polegać tylko ba lusterkach